ChciaĹabym, a bojÄ siÄ
WolÄ myĹleÄ, Ĺźe ostatnia zagrywka z polskÄ piĹkÄ noĹźnÄ nie jest ostatnim sĹowem rzÄ du w tej sprawie, a raczej poczÄ tkiem powaĹźniejszej drogi z porzÄ dkowaniem spraw. Porozumienie zawsze jest lepsze od nieporozumienia, kompromis, nawet nieĹadny, od otwartej wojny - z ofiarami po kaĹźdej stronie. Pod warunkiem, Ĺźe cel jest jasny. Gorzej, jeĹli na koĹcu jest klÄska.
MoĹźe to chwilami tak wyglÄ daÄ, Ĺźe rzÄ dzÄ cy chcieliby, a bojÄ siÄ, Ĺźe diagnozÄ majÄ dobrÄ , styl caĹkiem caĹkiem i chÄÄ dogadania spraw dla dobra tych spraw. Jest wiÄc ogĂłlnie milej i Ĺadniej, ale pytanie, czy bÄdzie teĹź w praktyce skuteczniej. Z tego wĹaĹnie bÄdÄ rozliczani. I naprawdÄ mogÄ udowodniÄ, Ĺźe bez ciÄ gĹego konfliktu, Ĺcinania gĹĂłw na oĹlep, oskarĹźania niesĹusznie - moĹźna dochodziÄ do mÄ drych rozwiÄ zaĹ. To jest âA", ale trzeba powiedzieÄ âB", bo inaczej wszystko rozejdzie siÄ po koĹciach. Powtarzam wiele razy, Ĺźe miĹoĹÄ i grzecznoĹÄ same nie wystarczÄ do rzÄ dzenia. SzczegĂłlnie po takich nieudacznikach. I powiem wiÄcej - nie wystarczÄ teĹź hasĹa o kastracji - tak, zdecydowane i szybkie ruchy sÄ tu niezbÄdne, trzeba wreszcie zajÄ Ä siÄ patologiami. Ale nie moĹźe to byÄ okazjonalne. Trzeba kanclerskich decyzji i mocnej wizji na lata. Pierwsze efekty takich ruchĂłw juĹź sÄ i elektorat roĹnie w siĹÄ, kiedy widzi, Ĺźe moĹźna inaczej. Nawet co rozsÄ dniejsi z wyborcĂłw PiS zaczynajÄ to widzieÄ i gdy tylko usĹyszeli o kastracji i surowszych porzÄ dkach - jeszcze wprawdzie nie zakoĹczonych, a trochÄ rozgrzebanych, jak w piĹce noĹźnej - puszczajÄ oko do PO.
A co mamy z drugiej strony? WyraĹşnie kurczÄ cy siÄ PiS. Powoli, powoli wyĹania siÄ nam LPR-bis z tego PiS. ChwytajÄ siÄ juĹź róşnych brzytew, ale za kaĹźdym razem sÄ coraz bardziej tÄpe. PopadajÄ w absurdy i zwykĹÄ ĹmiesznoĹÄ. JuĹź nawet alimenty nie dziaĹajÄ , bo sami ich nie pĹacÄ . NiedĹugo juĹź pozostanie im wyprowadziÄ siÄ do Torunia i nazwaÄ partiÄ polityka Rydzyka.Za piÄÄ lat o partii PiS juĹź nikt pamiÄtaÄ nie bÄdzie . No, chyba Ĺźe wszystko siÄ posypie i wtedy frustraci i radykaĹowie dojdÄ do gĹosu. JuĹź zaĹwitaĹa dla PiS iskierka nadziei na wzmocnienie, kiedy ogĹoszono nieuchronny kryzys. JuĹź RadÄ GabinetowÄ chcÄ zwoĹywaÄ, moĹźe sztab kryzysowy powoĹywaÄ, a moĹźe stan wyjÄ tkowy ogĹaszaÄ. To by im odpowiadaĹo. Gdzie wiĂłry lecÄ , tam zawsze coĹ dla siebie wyĹapiÄ , bo tak dziaĹajÄ populiĹci i tak dziaĹajÄ ci dwaj panowie. Bez problemĂłw, Ĺadnie, bez konfliktĂłw, w budowaniu - nie istniejÄ politycznie. Burzenie i rewolucyjki w szklance wody - to ich ĹźywioĹ.
Potrzeba wiÄc chĹodnych gĹĂłw po rzÄ dzÄ cej stronie I jeszcze speĹnienia kilku innych warunkĂłw, ktĂłre bÄdÄ powtarzaÄ do znudzenia. Nie moĹźna byÄ trochÄ w ciÄ Ĺźy. Nawet jeĹli to Ĺadnie wyglÄ da. NarĂłd mĂłwi, Ĺźe wytrzyma wiele, Ĺźe chce zmian, Ĺźe daje tak powaĹźny kredyt zaufania, ale chce efektĂłw. SondaĹźe mĂłwiÄ same za siebie. Tej szansy zaufania nie moĹźna zmarnowaÄ. NastÄpna taka szybko moĹźe siÄ nie powtĂłrzyÄ. PosĹuchajcie rodakĂłw. MÄ droĹÄ zbiorowa PolakĂłw najczÄĹciej nie zawodzi. No, moĹźe czasem, kiedy ĹźerujÄ na polskiej biedzie populiĹci czy pis-o-podobne twory i nabierajÄ nas na strachy. Spokojnie, panowie, spokojnie, dacie radÄ, tylko bez oglÄ dania siÄ na nich i wstecz. Bez takich wahaĹ i zahamowaĹ. A jeĹli juĹź sytuacja wymaga, Ĺźeby cofnÄ Ä nogÄ, to zaraz trzeba znĂłw daÄ dwa kroki do przodu. I w koĹcu wtoczymy ten nasz wĂłzek na dobry tor. A sfrustrowani chĹopcy pozostanÄ na podupadĹej stacji wĹasnych kompleksĂłw i przegranych szans. OkopiÄ siÄ i sami w koĹcu nawzajem powycinajÄ . Nikt siÄ nawet za nimi nie obejrzy.
Prezydent Lech WaĹÄsa specjalnie dla Wirtualnej Polski (wp.pl)
http://wiadomosci.wp.pl/kat,36474,title,Lech-Walesa-dla-WP-chcialabym-a-boje-sie,wid,10439502,felieton.html


