22.04.1997 - PrzemĂłwienie Prezydenta Lecha WaĹÄsy, Lublin
Lublin, 22 kwietnia 1997 r.
Szanowni PaĹstwo,
Reforma paĹstwa totalitarnego teĹź musi byÄ reformÄ
totalnÄ
. paĹstwo totalne kontrolowaĹo wszystkie dziedziny aktywnoĹci czĹowieka, wszystkie dziedziny, aktywnoĹci wĹadzy. Wszystkie one, wiÄc muszÄ
ulec zmianom. Trzeba powiedzieÄ, Ĺźe gĹÄbokoĹÄ dokonywanych zmian jest wciÄ
Ĺź rozĹoĹźona nierĂłwnomiernie.
Zmiany w gospodarce zaszĹy doĹÄ daleko. Nie znaczy to oczywiĹcie, Ĺźe nie ma juĹź nic do zrobienia. Wiele jeszcze przed nami w dziedzinie wĹasnoĹci. Prywatyzacja, reprywatyzacja - to dziedziny, ktĂłre ulegĹy niewielkim zmianom. Natomiast inne dziedziny gospodarki osiÄ
gnÄĹy "punkt, z ktĂłrego nie ma powrotu". To jest taki moment, gdy reformy nie sÄ
kompletne, ale juĹź sÄ
nieodwracalne. Nie musimy ze zmian ekonomicznych byÄ zadowoleni, ale teĹź nie musimy siÄ nimi martwiÄ.
Trzecia wĹadza natomiast od 1989 roku nie ulegĹa zdecydowanym zmianom. OczywiĹcie, odeszli niektĂłrzy skompromitowani ludzie. Naturalnie, mamy ostatecznoĹÄ decyzji TrybunaĹu Konstytucyjnego. Ale systemowo nie ulegĹa ona zmianom. Wydaje siÄ, Ĺźe stoimy w obliczu koniecznoĹci reformy "trzeciej wĹadzy".
Musi mieÄ ona, jak kaĹźda wĹadza, autorytet. Aby go uzyskaÄ musi speĹniaÄ, co najmniej dwa warunki. Po pierwsze musi byÄ skuteczna. Ludzie oceniajÄ
porzÄ
dek prawny ze swojego punktu widzenia, od strony bezpieczeĹstwa ulicy, od strony bezpieczeĹstwa domu. A z tej perspektywy widaÄ, Ĺźe prawo nie jest skuteczne. Ĺťe nie najlepiej chroni ich interesy. Oni nie zastanawiajÄ
siÄ, czy prawo jest dobrze napisane. Do takich ocen brakuje im kompetencji. Oni oceniajÄ
prawo miarÄ
im najbliĹźszÄ
- skutecznoĹciÄ
.
Drugim czynnikiem, ktĂłry tworzy autorytet jest czystoĹÄ. Temida
- czego moĹźe na posÄ
gach nie widaÄ - ma nie tylko przewiÄ
zane oczy, ale i czyste rÄce. SpoĹeczny obraz "trzeciej wĹadzy" jest niestety, odmienny. W odczuciu szarego czĹowieka sprawiedliwoĹÄ jest skorumpowana. Nie stawiam tu nikomu zarzutĂłw, mĂłwiÄ tylko o odbiorze spoĹecznym.
Z tymi przewiÄ
zanymi oczyma teĹź nie jest najlepiej. Instytucje prawa nie sÄ
absolutnie bezstronne. UchodzÄ
za stronnicze, uwikĹane w ukĹady z wĹadzÄ
i przez niÄ
manipulowane. Prawo nie jest rĂłwne dla wszystkich, a wĹadza - bywa - Ĺźe staje ponad prawem. Ostatni okres obfitowaĹ w przykĹady, ktĂłrych nie chcÄ wymieniaÄ. OdwoĹam siÄ jedynie do najbliĹźszego mojej osobie - sprawy moich podatkĂłw. ByĹa i jest traktowana jako instrument walki politycznej. JeĹli prawo staje siÄ instrumentem partyjnej polityki, to nie moĹźe byÄ "ostojÄ
Rzeczypospolitej". Dobre prawo to nie tylko wĹaĹciwe regulowanie stosunkĂłw miÄdzyludzkich; prawo posiada takĹźe niebagatelny walor edukacyjny. Tak jak rodzice wychowujÄ
dzieci, tak prawo wychowuje spoĹeczeĹstwo. To przecieĹź ono dostarcza wiedzy, co jest dozwolone, a co zakazane. To ono pokazuje, jakie zachowania podlegajÄ
ochronie, a jakie karze. Ono pokazuje, jakie wartoĹci naleĹźy szanowaÄ. Takie prawo o znacznych walorach edukacyjnych jest nam potrzebne..
Reforma "trzeciej wĹadzy" jest dzisiaj koniecznoĹciÄ
. Aby jÄ
przeprowadziÄ potrzebna jest wola polityczna. Nie jest prawdÄ
, Ĺźe wszyscy chcÄ
takiej reformy. Jest duĹźa grupa ludzi, ktĂłrzy sÄ
zadowoleni z powodu braku reform. PotrzebujÄ
baĹaganu, aby zaĹatwiaÄ swoje ciemne interesy. Odpowiada im nieostre nakreĹlenie granic prawa - owa przysĹowiowa "szara strefa", ktĂłra jest w istocie "czarnÄ
dziurÄ
" i gospodarki, i polityki, i moralnoĹci.
Wola polityczna to jeszcze nie wszystko - konieczne sÄ
jeszcze trzy rzeczy: jedna Ĺatwa, druga trudna, trzecia pozornie tylko Ĺatwa.
ĹatwÄ
rzeczÄ
jest napisanie dobrych praw, choÄ kaĹźdy student prawa powie, Ĺźe to przecieĹź sprawa najtrudniejsza. Nie przy takim potencjale intelektualnym, jakim dysponuje nasza Ojczyzna. WierzÄ, Ĺźe nie braknie nam gĹÄbokich umysĹĂłw i osĂłb obdarzonych dalekosiÄĹźnÄ
wyobraĹşniÄ
. Jestem pewien, Ĺźe mamy wysoko wykwalifikowanych i wysoce kompetentnych fachowcĂłw.
RzeczÄ
trudnÄ
sÄ
pieniÄ
dze. Reformy kosztujÄ
. Ale teĹź reformy przeprowadzane później - kosztujÄ
wiÄcej. PamiÄtaÄ jednak naleĹźy, Ĺźe tym, co kosztuje najwiÄcej jest nieprzeprowadzanie reform. Trudno jest wymagaÄ od prawnikĂłw, Ĺźeby -byli nieprzekupni, jeĹźeli nie zapewni siÄ im godnego uposaĹźenia. Trudno wymagaÄ od prawa skutecznoĹci, jeĹźeli niektĂłre izby rozpatrujÄ
sprawy z kilkuletnim "poĹlizgiem". Aby to zmieniÄ potrzeba etatĂłw, infrastruktury informacyjnej itd., czyli mĂłwiÄ
c po prostu: pieniÄdzy.
A jeĹli chodzi o pieniÄ
dze mamy do czynienia z paradoksem "krĂłtkiej koĹdry": jak przykryjesz nogi zmarznie gĹowa, jak otulisz gĹowÄ - nogi bÄdÄ
lodowate. Trzeba zdawaÄ sobie sprawÄ, Ĺźe pieniÄdzy przeznaczonych na reformÄ "trzeciej wĹadzy" nie dostanÄ
inni: na przykĹad oĹwiata czy sĹuĹźba zdrowia. To sÄ
sprawy, ktĂłre naleĹźy rozwaĹźaÄ pieczoĹowicie. .
RzeczÄ
natomiast pozornie tylko ĹatwÄ
jest to, Ĺźe najlepiej nawet napisane, wsparte nawet najwiÄkszymi pieniÄdzmi prawo bez ducha jest bezradne. Prawo reguluje miÄdzyludzkie stosunki, ale swe wĹasne
postÄpki ludzie oceniajÄ
na podstawie wĹasnych hierarchii etycznych: Ĺťadna kara, Ĺźaden aparat Ĺcigania nie jest w stanie tak skutecznie powstrzymaÄ przed zĹamaniem prawa, jak ludzkie sumienie.
Prawo karze nie tyle za popeĹnienie czynu, ile za fakt, Ĺźe ktoĹ daĹ siÄ zĹapaÄ. Ludzie, w dobie komputerĂłw, doĹÄ dobrze opanowali sztukÄ, by nie daÄ siÄ zĹapaÄ. Przy kaĹźdym z obywateli trzeba by postawiÄ dwudziestu policjantĂłw i jeden czoĹg. Jaki kraj na to staÄ? Kto bÄdzie pilnowaĹ straĹźnikĂłw, ktĂłrzy teĹź sÄ
ludĹşmi? Nie tÄdy droga! Ludzi musi pilnowaÄ ich sumienie. Sumienie zaĹ musi mieÄ oparcie w wartoĹciach. WartoĹciach sprawdzonych od dwu tysiÄcy lat. JeĹźeli przestrzega siÄ DziesiÄciorga PrzykazaĹ - wtedy i z kodeksem karnym, i z cywilnym, rodzinnym i opiekuĹczym, a nawet drogowym nie bÄdzie kĹopotĂłw.


